STOWARZYSZENIE LOTNICTWA
EKSPERYMENTALNEGO

EAA 991

  • Linki

    • aph.org.pl

      Aeroklub Podhalański im. Leopolda Kwiatkowskiego Nowy Sącz

    • dlapilota.pl

      Portal lotniczy - najnowsze informacje dotyczące lotnictwa na świecie oraz w Polsce.

    • Samoloty Samoloty w Lotnictwie Polskim
    • Eagle Portal lotniczy nie tylko dla orłów
    • Eagle FlyingTV.pl - filmy lotnicze - telewizja lotnicza promująca lotnictwo i sporty lotnicze.
  • Stowarzyszeni w RWD

Sinus, Virus, Prząśniczka - statek latający i nazwa

Sinus, Virus, Prząśniczka - statek latający i nazwa

Jak coś już jest, musi zostać nazwane, bo to, co bezimienne ani urzędowo, ani w świadomości ogólnej nie istnieje. Dotyczy to też urządzeń technicznych, szczególnie środków komunikacji, w tym, rzecz jasna, konstrukcji lotniczych. Dla oznaczenia tych ostatnich stosuje się do dzisiaj najczęściej nazwiska konstruktorów lub producentów, uzupełnianych dodatkowym kodem cyfrowo-literowym, np. Douglas DC-3 „Dakota” - miano nieoficjalnie dodane na końcu przylgnęło na stałe do tego udanego samolotu komunikacyjnego.
Takich nieurzędowych określeń typów maszyn latających było więcej : „Fliegender Bleistift” (Latający Ołówek) – Dornier 17, „Rama” - dwukadłubowy FW- 189, „Kukuryźnik”- sowiecki dwupłatowy Po-2, „Flying Fortress” - bombowiec B-17 czy z naszego podwórka „Belfegor” - cudaczny polski odrzutowy dwupłatowiec PZL M-15 opracowany na zamówienie ZSRR itd. itp.

Wymienione nazwy pojawiły się już w trakcie eksploatacji samolotów, ale większość wymyśla się wcześniej,zwykle jeszcze w fazie projektowania konstrukcji.
Stwórca Bóg wg Biblii stwarzał rzeczy tego świata, nazywając je. Słowo było mocą sprawczą. By to porównanie na granicy sacrum i profanum nie gorszyło, dygresja :
Język (mowa) oprócz funkcji podstawowej – informacyjnej – ma też inne- ekspresywną ( wyrażanie uczuć) i ważną impresywną - jest to jakże cenna (w polityce !!!) możność wywierania z pomocą słowa odpowiednich reakcji u odbiorców (słuchaczy) A stąd już blisko funkcji magicznej czyli języka wróżb, zaklęć czy modlitwy.
„Równej liczby startów i lądowań !” - któż lepiej takie życzenie - zaklęcie doceni od lotnika, któremu ten bilans nie wyszedł, a żyje ?
Gdy dziś wyszukuje się imię dla dziecka, dba się, by było oryginalne, „trendy”, itp. banały ; kiedyś musiało ono być dobrym życzeniem na życie. Takimi imionami- życzeniami są żywe do dziś słowiańskie – Zbygniew ( niech pozbywa gniewu) Stanisław ( od „stać się” i „sława”) Bogdan (Bogu oddany) czy jasne w znaczeniu Bożydar, Bogumił czy Bogusław.
Wracając do nurtu głównego mojej pisaniny – czy dla Boeinga 787 imięDreamliner” nie jest również „nazwą- życzeniem” dla „pasażera” nowej generacji ?
W pionierskim okresie lotnictwa Czesław Tański dla swojego szybowca wykombinował neologizm „Lotnia” (po latach przypomniano tę nazwę jako pospolite określenie miękkopłatów) podobnie Bracia Wright swój pierwszy aeroplan nazwali Flyer (od „fly”- latać) w obu przykładach jest akcent impresywny – to ma latać !
Żywioły powietrza
zaistniały w nazwach samolotów bojowych II wojny – Hurricane (Huragan) Thunderbolt (Piorun) Tempest (Burza) Lightning (Błyskawica) Typhoon (Tajfun) czy Tornado. Chodziło o dodanie ducha swoim, a u obcych co najmniej o respekt dla tych maszyn.
Powietrze „dobrotliwe” z kolei wyraziło się w „wietrznych” imionach polskich szybowców – Zefir, Eol i Halny. Ten ostatni to niekoniecznie wiatr- furiat, lecz nosiciel bezsilnikowców w fascynujących lotach „na fali”.
W pionierskiej erze awiatyki aparaty latające cięższe od powietrza często pożyczały nazwy od ptaków – przeważnie tych o zdolnych do szybowania (Albatros, Żuraw, Mewa, Fregata, Bocian i eleganckie w locie i kształcie drapieżniki) Oczywiście nie tylko, fantazja tworzenia jest bogata, są też inne czynniki. Prześledźmy to na przykładzie nazw polskich samolotów cywilnych i szybowców. Przed wojną i po niej.
Kojarzone z naturalnymi „lotnikami” -
ptasie : Czajka, Wrona, Wróbel, Sroka, Mewa, Sokół, Orlik, Sęp, Jerzyk, Żuraw, Jastrząb, Bocian, Czapla, Albatros, Jaskółka, Pliszka, Kormoran, Kobuz, Puchacz, Pelikan, Perkoz ...
owady : Komar, Bąk, Mucha, Osa
gacki : Nietoperz, Wampir ( zakładam, że nazwa od jednego z gatunków nietoperzy )
Dodać by tu można tych kilka ptasich imion samolotów – Szpak, Kania, Wilga, Kukułka Gienka Pieniążka czy Sokół (śmigłowiec) ale …
Ale okazało się, że istotniejsze od znaczenia czy pochodzenia nazwy jest to, jak ona brzmi i czy jest w stanie ją wymówić ktoś, kto nie jest Polakiem. Stąd od końca lat sześćdziesiątych mamy Foki, Zefiry, Cobry, Jantary, Diany, Swifty, Foxy czy Acro. Ważna komercja i ważna przyswajalność nazw w sferze światowego lotnictwa sportowego. Zresztą nie tylko u nas. Tak więc rewelacyjne ultralighty słoweńskiej firmy Pipistrel to „Sinus” i „Virus” (ostatnie szczególnie dzisiaj łatwiej zapamiętać) a Jarosław Janowski swą „Prząśniczkę” na eksport musiał przechrzcić na „Don Kichota”.
I dawniej, i dzisiaj wiele aparatów latających nominowanych jest jedynie kodem literowo- cyfrowym, takim trochę bezludnym, co nie znaczy, że nie daje się on jakoś dohumanizować, czasem nawet niechcący.
Najpierw przykład z dziedziny ogólnej. Jak wiadomo drugi co do wysokości górski szczyt świata to K2. Tak biurokratyczno-kartograficznie określono nienazwaną górę w Karakorum. Z angielska wymawia się to „kej-tu”. I okazało się, że to pobrzmiewa z ducha języka tubylców, choć nic nie znaczy. I przyjęło się . Podobnie i my w języku polskim mamy wiele nazw, których dzisiejszy kształt (brzmienie) wynika z niedoskonałości pierwotnego zapisu lub niedoskonałości późniejszego odczytu. Niech przykład będzie z dziedziny aero.
Jest taki udany ultralight bielsko- bialskiego chowu - „3Xtrim”. Gdyby to poprawnie po naszemu przeczytać, zabrzmiałoby - „trzykstrim”. Koszmar do wymówienia z powodu zbitki głosek szumiąco- syczących. Ale, ale … wystarczy „3” wywrócić na lewą stronę
i mamy przyjemniejsze słowo "Ekstrim". Czego to Polak nie potrafi ...

No to tyle na dziś, bo dzień  przyciężkawy i już 25 czerwca, coś się zbiera na horyzoncie i  nie wiadomo czy będzie dudlić, czy wreszcie trzaśnie.

Przeto przeżegnałem się , Boga pochwaliłem i idę .

ZbS

Galeria

Pipistrel VirusKukułka EugeniuszaP-47 "Thunderbolt". Ekspresywne nazwy piloci łagodzili wizerunkami "pin up girls" An-2 "Wiedeńczyk", tak nazwany z powodu ucieczki 1 04 1982 z Krakowa do WiedniaSzybowiec "Wrona"Sroka motoszybowiecI "Moto Czapla"Motoszybowiec J.Janowskiego J-6 "Fregata""Fox" ląduje na Czyżynach"Diana", w tle "Orka"Oryginalnej konstrukcji ultralight "Mistral". Mistral to francuski wiatr furiatSZD- 54 "Perrkoz"
13 czerwca 2020 r.

Copyright © by Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991

Naszą stronę czytano 816238 razy