STOWARZYSZENIE LOTNICTWA
EKSPERYMENTALNEGO

EAA 991

  • Linki

    • aph.org.pl

      Aeroklub Podhalański im. Leopolda Kwiatkowskiego Nowy Sącz

    • dlapilota.pl

      Portal lotniczy - najnowsze informacje dotyczące lotnictwa na świecie oraz w Polsce.

    • Samoloty Samoloty w Lotnictwie Polskim
    • Eagle Portal lotniczy nie tylko dla orłów
    • Eagle FlyingTV.pl - filmy lotnicze - telewizja lotnicza promująca lotnictwo i sporty lotnicze.
  • Stowarzyszeni w RWD

Dziewczyna i śmierć

Dziewczyna i śmierć

Raptem spośród tej fali ludzkiej, która parła ślepo w stronę aut (...) , wynurzyła się dziewczyna, zeskoczyła lekko z wagonu na żwir i spojrzała dokoła badawczym okiem, jak człowiek, który czemuś bardzo się dziwi.Bujne jasne włosy rozsypały się miękką falą na ramiona, strząsnęła je niecierpliwie. Przesunęła odruchowo rękoma po bluzeczce, poprawiła nieznacznie spódniczkę. (...) Nieświadomie szukałem jej wzroku, oczy nasze spotkały się.
Słuchaj, powiedz, dokąd oni nas powiozą?
Patrzyłem na nią. Oto stoi przede mną dziewczyna o cudnych, jasnych włosach, o ślicznych piersiach, w batystowej letniej bluzeczce, o mądrym, dojrzałym spojrzeniu. Stoi, patrzy mi prosto w twarz i czeka.
Oto komora gazowa: wspólna śmierć, ohydna i obrzydliwa. Oto obóz: z ogoloną głową, watowane sowieckie spodnie na upał, wstrętny, mdły zapach brudnego, rozparzonego ciała kobiecego, zwierzęcy głód, nieludzka praca i ta sama komora, tylko śmierć jeszcze ohydniejsza, jeszcze obrzydliwsza, jeszcze straszniejsza. Kto raz tu wszedł, nic, nawet popiołów swoich nie wyniesie na postenket-tę, nie wróci do tamtego życia.„Po cóż ona to przywiozła, przecież i tak jej zabiorą” — pomyślałem mimo woli, dostrzegłszy na przegubie ręki śliczny zegarek o drobniutkiej złotej bransoletce (...)
Słuchaj, odpowiedz.
Milczałem. Zacisnęła usta
Już wiem — rzekła z odcieniem pańskiej pogardy w głosie, odrzucając w tył głowę ; śmiało poszła w stronę samochodów. Ktoś ją chciał zatrzymać, odsunęła go śmiało na bok i wbiegła po schodkach na wypełnione już prawie auto. Zobaczyłem tylko z daleka bujne jasne włosy, rozwiane w pędzie.

Tadeusz Borowski „Proszę państwa do gazu”

Cóż wiemy o żydowskiej dziewczynie z literackiej relacji Borowskiego – więźnia Auschwitz, poza tym, że potrafiła w sytuacji ostatecznej obronić swe piękno – fizyczne i duchowe.
O drugiej, którą wspomnę, wiemy więcej. Nazywała się Dowbor- Muśnicka i była córką generała. Józef Dowbor- Muśnicki był dowódcą Korpusu Polskiego w Rosji w latach 1917 -18, później przywódcą Powstania Wielkopolskiego. Po wojnie 1920 r odszedł za służby i osiadł w Lusowie pod Poznaniem, zajmując się dużym majątkiem i czwórką osieroconych przez zmarłą przedwcześnie żonę dzieci. Generał wychowywał potomstwo na wzór wojskowy, były z tym kłopoty. Największy ze starszą córką Janiną.
Pogląd na rolę kobiety miał Muśnicki prosty – ma wyjść za mąż (najlepiej za oficera) i rodzić bohaterów. Oczywiście, dla towarzyskiej ogłady winna zyskać pewną edukację, nie miał więc nic przeciw, by Janina podjęła w konserwatorium naukę gry na fortepianie i śpiewu. Ale zdrętwiał ze zgrozy, gdy znalazł nazwisko córki na afiszu kabaretu. Córka generała w przybytku „podkasanej muzy” ?!!!
Konflikt narastał. Ojciec z trudnym charakterem i konserwatywnym światopoglądem i córka broniąca swej artystycznej duszy, nawet za cenę trudnego usamodzielnienia materialnego. Do tego szybowniczka i spadochroniarka – na zawodach we Francji rekordowy skok z wysokości 5000 m, co bulwersowało nawet jej przyszłego męża pilota.
W 1936 r uzyskała licencją „motorową” pilota. Ukończyła też wojskowy kurs radiotelegrafii. Na najbardziej znanej fotografii Janina Dowbor- Muśnicka stoi w bardzo „nietwarzowym” skórzanym kombinezonie, niezbędnym w samolocie z otwartą kabiną, taki właśnie ( RWD- 8) widać w tle zdjęcia. Natomiast nietrudno w internecie znaleźć zdjęcie Janki w kostiumie kąpielowym i przekonać się, że była to „misterna” dziewczyna. Na zgrabną figurę pracowała nie tylko pływaniem, także jazdą konną i narciarstwem.
Trzeba tu zaznaczyć, że mimo zasadniczych różnic w poglądach Janina kochała apodyktycznego ojca i szanowała jego zasługi dla Polski. A nawet rozwiała jego obawy przynajmniej w jednym – nie zostanie „starą panną”, bo w 1936 r na szybowisku Jodłowiec w Tęgoborzy nad Dunajcem poznała instruktora Mieczysława Lewandowskiego. Generał co prawda ślubu nie doczekał – zmarł w 1937 r ; opóźniony przez to ślub odbył się w końcu w kościółku na bliskiej Jodłowca Przełęczy św. Justa.

Był 17 sierpnia 1939 r.

Za dwa tygodnie była wojna, a oni „rozminęli się” o kilka godzin i już nie mieli się zobaczyć – Mieczysławowi udało się przedostać na Zachód ; służył jako pilot w polskich dywizjonach 307 i 305.
Ona wraz z kolegami z Aeroklubu Poznańskiego przyłączyła się do rzutu kołowego Bazy Lotniczej nr 3 wycofywanej na przedmoście rumuńskie. 22 września znalazła się w niewoli sowieckiej i następnie w obozach w Ostaszkowie i Kozielsku. Miała na sobie mundur podporucznika lotnictwa.

Ci , którzy przeżyli niewolę i ją zapamiętali, przypuszczali, że mundur oficerski otrzymała po prostu, by … zabezpieczał ją, jedyną kobietę wśród paru tysięcy jeńców. Ale były i takie przekazy, że stopień oficerski nadała jej więziona polska generalicja za zasługi na rzecz ogółu jeńców. Bo rzeczywiście jej życzliwość, opiekuńczość, odwaga i wzorowa postawa budziły powszechne uznanie, niektórzy nazywali ją wręcz Matką Boską Kozielską
Wywieziona z grupą innych oficerów zamordowana została przez NKWD w Katyniu, najprawdopodobniej 22 kwietnia 1940 r – dokładnie w 32 urodziny.
Niemcy po odkryciu grobów katyńskich w 1943 r natrafili również na jej ciało, ale … nie umieścili jej nazwiska na liście zamordowanych – jakaś kobieta wśród polskich oficerów ? Psuło to „efekt propagandowy”.
Jej czaszka obok pięciu innych została zabrana do instytutu anatomii we Wrocławiu. Po wojnie zabezpieczył ją prof. B. Piasecki, co ujawnił dopiero w1997 r. A w 2005 r po potwierdzonej specjalistycznie identyfikacji owe szczątki Janiny Lewandowskiej spoczęły w rodzinnym grobowcu w Lusowie.

Janina Dowbor- Muśnicka, po mężu Lewandowska to oczywiście postać niezwykła. Jej udziałem jest też budująca legenda, dla jednych środowisk - kobiety ikony feminizmu, dla innych wzoru cnót bogoojczyźnianych.
Poczytna powieściopisarka Maria Nurowska Janinie Lewandowskiej poświęciła swą ostatnią książkę „Pamiętnik znaleziony w Katyniu”. Zbeletryzowana biografia bohaterki, w części „historical fiction”, ujęła autorka w sposób oryginalny. Mieszkający po wojnie w Anglii Mieczysław Lewandowski otrzymuje w 1997 r list z Polski ( w rzeczywistości Lewandowski w 1956 r zakończył życie samobójstwem) a w nim m.in. dziennik pisany przez żonę w Kozielsku. TAKI dokument nie został odnaleziony, za to ocalała przy zwłokach spora ilość notatników innych oficerów, niektóre z zapisków kończyły się już w Lesie Katyńskim ( ! )

Pewni bezkarności zbrodniarze nie zadbali, by je zniszczyć. Nurowska wykorzystała ich treść dla utworzenia fikcyjnego pamiętnika Janki. Fikcyjnego, lecz opartego na dokumentach. Bo fikcja w literaturze to nie mrzonka – jeśli tylko świat przedstawiany nie jest sprzeczny z prawdą zasadniczą.. Dlatego do lektury książki Nurowskiej zachęcam.
Olga Tokarczuk w swym noblowskim wystąpieniu wskazywała, że w dobie dzisiejszej przekaz literacki lepiej oddaje obraz rzeczywistości niż naoczne dokumenty.

Dlaczego na wstępie fragment Borowskiego ?
Bo każdy totalitaryzm, brunatny, czerwony czy inny zanim bez sądu i winy w imię ideologii zamorduje, próbuje dla uzasadnienia wcześniej zeszmacić.
Jakaś nadzieja, że to ostatnie z nie każdym mu wychodzi … Marna nadzieja, ale zawsze.

Przed paru dniami poświęcono pomniczek Janiny Lewandowskiej przy kościółku na Juście. Dobrze, gdy się i takie miejsca upamiętnia.

Zb. Sułkowski

Galeria

Janina Dowbor- Muśnicka przed samolotem RWD- 8W tym miejscu było szybowisko Tęgoborze - JodłowiecKsiążkaTablica na głazie pamiątkowym przy kościele na św JuścieUkryty wśród drzew kościółek na Juście
17 września 2020 r.

Copyright © by Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991

Naszą stronę czytano 854544 razy