STOWARZYSZENIE LOTNICTWA
EKSPERYMENTALNEGO

EAA 991

  • Linki

    • aph.org.pl

      Aeroklub Podhalański im. Leopolda Kwiatkowskiego Nowy Sącz

    • dlapilota.pl

      Portal lotniczy - najnowsze informacje dotyczące lotnictwa na świecie oraz w Polsce.

    • Samoloty Samoloty w Lotnictwie Polskim
    • Eagle Portal lotniczy nie tylko dla orłów
    • Eagle FlyingTV.pl - filmy lotnicze - telewizja lotnicza promująca lotnictwo i sporty lotnicze.
  • Stowarzyszeni w RWD

Żar - od nieba i spod nieba

Żar - od nieba i spod  nieba

Chodzi tu o szczyt w Beskidzie Małym o tej nazwie. Nazwy Żar, Wdżar, Żdżar, częste w Karpatach,  pochodzą od wypalania ( żżarzania ) pod pastwiska zalesionych wierchów. Z owych pastwisk najbardziej znany dziś jest Żar nad Międzybrodziem ( krater zbiornika wodnego elektrowni na szczycie, kolejka turystyczna i lotnisko Górskiej Szkoły Szybowcowej )
Taką rzecz z tutejszym  szybownictwem związaną ktoś mi przed laty przekazał .
Znany szybownik akrobacyjny - nie pamiętam, czy właśnie TEN – miał się założyć z grupą znajomych, że potrafi przy okazji pokazowego lotu szybowcem rzucić ich z wrażenia ( czy przerażenia ) na ziemię. I zakład wygrał. Miało się to wszystko rozegrać na lotnisku Żar. Absorbowała mnie trochę ta awantura, bo nie wyobrażałem sobie, by Mistrz posunął się do prostackiego i ryzykownego przelotu tuż nad głowami ustawionej na lotnisku grupy ludzi.
Może to tylko lotnicza bajęda ?

 

Przypomniała mi się w 1998 r podczas pierwszych odwiedzin lotniska Żar – dolnego, bo górne poznałem jako jeszcze czynne. Otóż mając trochę czasu dla siebie, włóczyłem się fotografując to i owo. Dla lepszej perspektywy podszedłem w górę wzdłuż nieczynnego toru wyciągu szybowcowego. Mniej więcej na wysokości budynku Górskiej Szkoły Szybowcowej było wtedy na stoku wybrzuszenie terenu zniwelowane później przy budowie dolnej stacji pasażerskiej już kolejki szynowo- linowej. Widok stamtąd na góry, dolinę Soły i lotnisko był znakomity. Z tym, że z miejsca, w którym stałem nie widać było  końcówki toru kolejki szybowcowej z rampą i ustawioną na szynach platformą transportową. Używając terminologii wojskowej, znalazła się wraz z podnóżem owej buli terenowej w „polu martwym”.
I nagle olśnienie – to tu ! Co tu ? Tu pan pilot polecił zakładającym się podejść z nieodległego hotelu w budynku szkoły. Sam udal się w dół na lotnisko i po wyholowaniu rozpoczął szybowcem program akrobacji, wytracając stopniowo wysokość, wreszcie przymierzył się do lądowania pod stok, czyli w kierunku obserwatorów i po chwili zniknął w owym „polu martwym”. Ale tylko po to, by wykorzystując prędkość i właściwości akrobacyjnego szybowca „wystrzelić świecą” tuż nad  niewidocznym zboczem wprost przed stojących na pagórku i nie oczekujących już żadnej powietrznej sensacji obserwatorów. Szybowiec nie musiał nawet bardzo  blisko przelecieć, by odruch „Lotnik, kryj się !” zadziałał szybciej, niż pomyśli głowa .
Czy tak na pewno było - nie wiem, ale być mogło, bo chyba tylko na Żarze istniały ku temu topograficzne ukształtowania.
Z górnego lotniska pozostał,dziś jedynie budynek "meteorologiczny",  poprowadzoną na szczyt w związku z budową  elektrowni szczytowo- pompowej  szosę - z rzeczywistą czy iluzoryczną anomalią grawitacyjną na jednej z serpentyn - zamknięto chyba dla ruchu powszechnego po uruchomieniu nowej/starej kolejki szynowo- linowej.
A lotniczy Żar przeżywa dziś jakoś nie pierwszy w swej historii kryzys - miejmy nadzieję, że jak poprzednie pomyślnie zakończony.

Zdjęcia  : Nr 1 - 14  ZbS ,   15 - 20   L. Solewski

 

29 marca 2019 r.
Zobacz więcej »

Anex

Anex

Dodaję uzupełnienie  po otrzymaniu od Krzysztofa Bartoszewskiego zdjęć z Żaru z lat siedemdziesiątych, a więc już dziś historycznie dostojnych. Na pierwszym z nich - nie najlepszej jakości - widok ze stoku Żaru na dolinę Soły. Dwa pozostałe przedstawiają naszego kolegę Krzysztofa będącego w bliskiej komitywie z pięknym szybowcem wyczynowym Mucha Standard ; w tle zdjęcia nr 3 budowa obiektów Górskiej Szkoły Szybowcowej, obok widoczne wybrzuszenia terenu wspomniane w artykule poprzednim.

20 kwietnia 2019 r.
Zobacz więcej »

Jak jest źle - dobrze polatać !

Jak jest źle - dobrze polatać !

Jak pod nogami błotnista szarzyzna, gdzie lepiej uciec, jak nie w zaśnieżone góry i jeszcze wyżej, gdzie i jaśniej, i szerzej . A zawsze z dobrą myślą o tych co na ziemi , a z pamięcią o tych, , co już w ziemi. Bo tak to - według mojego odczucia  - ujął na zdjęciach Krzysztof . Popatrzmy .

17 marca 2019 r.
Zobacz więcej »

Ziemia od nieba - miasteczka

Ziemia od nieba - miasteczka

Miasteczka. Dziś raczej zaliczać należy do nich organizmy urbanistyczne poniżej 20 tys. mieszkańców.Ale oczywiście w większość są o wiele mniejsze, a niektóre nawet utraciły prawa miejskie. Lokacja miasta była wielką szansą dla mieszkańców, ale rozwój i pomyślność zależały od wielu czynników. A przede wszystkim od częstotliwości klęsk elementarnych, jak wojny, zarazy, pożary itp. Paradoksalnie w wieku XiX zgubny dla wielu miast mógł się okazać postęp techniczny zmieniający charakter lokalnych stosunków gospodarczych.
Zdjęcia prezentują  miejscowości jedynie z południa Polski. Wybrałem - wg możliwości oczywiście -  te najbardziej charakterystyczne.

16 marca 2019 r.
Zobacz więcej »

Ziemia od nieba - agricultura

Ziemia od nieba  -  agricultura

W pięknej łacinie "ager, agri" - ziemia ; "cultura" - uprawa ziemi . Trochę pleonazm ( słowne "masło maślane") na okreslenie rolnictwa, gdy wyraz  kultura ( cultura) wzbogacił  swą treść o wzszelką działąlność człowieka. To dygresyjny ukłon w stronę antyku może się wiązać dla lotnika unoszącego się nad Polskąz refleksją, że owa nadal powszechna szachownica pól w dole to malowniczy relikt kultury agrarnej sprzed setek , a może i tysięcy lat.

 

Taka już u nas uroda i wyraz utrwalonego indywidualizmu. Niech !
Mieszane uczucia natomiast mogą budzić w widoku z góry rozległe areały bezpośrednio nakrywającej uprawy folii plastikowej. W czasach katastrofalnego już zaśmiecenia naszego świata plastikiem i próbach walki z nim,  w spojrzeniu od nieba problem urasta do miary  już nie hektarów, a kilometrów kwadratowych .
Bo tej ziemi nie odzidziczyliśmy po naszych przodkach -  pożyczyliśmy ją od naszych wnuków .

Tekst i zdj.  ZbS

16 marca 2019 r.
Zobacz więcej »

Z aktualności - 50 lat Jumbo Jeta

Z aktualności  - 50 lat Jumbo Jeta

9 lutego b. r. mija 50- ta rocznica pierwszego lotu Boeinga 747 nieoficjalnie zwanego „Latającym Słoniem”. Nazwa ( ang. ) „Jumbo Jet” przyjęła się, pasowała do olbrzymiego samolotu transportowego, jakim pierwotnie miał być - stąd ów charakterystyczny garb kokpitu nad przestrzenią ładunkową wydłużony w późniejszych wersjach dla pokładu klasy bussines .
W owym 1969 r do służby wchodzi francuski liniowiec naddźwiękowy Concorde, Amerykanie mieli w realizacji projekt podobny, ale postawili na Boeiga 747. Z roku na rok gwałtownie wzrastała ilość pasażerów, linie lotnicze uznały, że najkorzystniejszy będzie samolot zabierający dwa razy ludzi więcej niż inne typy czyli ponad 400 osób.

 


W dziejach rozwoju lotnictwa jest kilka typów „wiecznotrwałych” - Douglas DC-3 „Dakota” z 1936 r w normalnej eksploatacji wleciała w III tysiąclecie w iluś tam jeszcze egzemplarzach, Boeing B-52, bombowiec strategiczny USA , pochodzi z 1952 r , wycofanie go ze służby przewiduje się na koniec lat 40- tych, więc mówi się, że najpewniej dożyje 100 lat ( ! ) Nadzwyczajną żywotność wykazują też czterosilnikowe turbośmigłowe transportowce Lockheed C-130 „Hercules”, w produkcji seryjnej od 1956 r ( w lotnictwie polskim 5 egzemplarzy )
Wróćmy do „Latającego Słonia”.
Projektanci zrezygnowali z dwóch pokładów – wyłączając ową „biznesklasę” dodaną później – szeroki kadłub przydatny też w wersji cargo mieścił wystarczająco dużo foteli, jak i miejsca wokół nich ; „latająca sala kinowa’ miała zalety towarzysko- reprezentacyjne – w pierwszych latach pasażerowie Boeinga 747, podobnie jak na komfortowych parostatkach, podróżowali w strojach wizytowych. Podobieństwa do statków doszukuje się i w tym, że pasażerowie przedniej części tego jedynego samolotu, w sektorze I K siedzą przed cofniętym jak mostek kapitański kokpitem.
A w ogóle nawiązanie do transatlantyków nieprzesadne zważywszy na wielkość czterosilnikowego Jumbo”a .
Niech przemówią liczby.

W zależności od wersji samolotu :
rozpiętość 59,6 - 68,5 m długość 70,6 - 76,4 m
masa startowa 333 – 442 ton m. użyteczna 162 – 214 ton
miejsc pasażerskich 366 - 660
V max. 0,92 Maha ( 977 km/h ) a zasięg do 15 000 km

W uzupełnieniu – Jumbo Jet jest po wycofaniu Concorde”ów najszybszym samolotem pasażerskim świata ; podczas prób tylko 12 km/h dzieliło go od osiągnięcia prędkości dźwięku.
Inny rekord jego możliwości – w 1991 r podczas ewakuacji Żydów z Etiopii zabrał na pokład 1122 osoby.
W Polsce Boeingi 747 lądują okazjonalnie i rzadko. Na ogól one przywożą z Izraela uczestników „Marszu Żywych”. No i Jumbo Jet jako „Numer Jeden” (Air Force One ) przylatuje, gdy zechce nas odwiedzić Prezydent USA.
Po świecie lata obecnie ponad 600 „siedem cztery siedem” , w dalszym ciągu są produkowane, chociaż zamówienia na dalsze lata dotyczą już raczej wersji cargo .

 

ZbS


 

02 marca 2019 r.
Zobacz więcej »

Ziemia od nieba - rzeki

Ziemia od nieba  -  rzeki

Rzeki, w uczonej nomenklaturze : wodne cieki - co niektórzy poprawiają na ścieki - to nasz narodowy majątek , tym bardziej, że wody to ci u nas niedostarek. Do tego wszystkie rzeki- cieki  u-ciek-ają do morza. Tym bardziej je ceńmy. Również za ich rolę kulturotwórczą i ich symbolikę - w mało którym hymnie narodowym nie wymienia się jakichś rzek.
Rzeki płynące naturalnie, takich mamy większość, są piękne w swej dzikości, nawet w szaleństwie niszczycielskim. Widać to także od góry w zmienności świateł, cieni i kolorów wody. Z góry też znacznie lepiej widać zanieczyszczenia, które niekoniecznie zaobserwujemy stojąc na brzegu .

tekst i zdjęcia  Zb. S.

 

28 lutego 2019 r.
Zobacz więcej »

Ziemia od nieba - lotniska

Ziemia od nieba - lotniska

Każdy lotnik startując ma przeważnie zamiar powrócić na ziemię. W każdym takim przypadku lepiej jest,, gdy nastąpi to na lotnisku - wiem coś na ten temat. Nie znaczy, oczywiście, że każde przyziemianie samolotu na lotnisku jest z założenia bezpieczne, ale pewno bezpieczniejsze niż w terenie przygodnym. Lotnisk, zróżnicowanych pod względem wielkości i przeznaczenia mamy w Polsce wiele, a ciągle przybywają nowe. Zdarzyło mi się być na wielu, a te, które sfotografowałem w jakimś ujęciu z powietrza - prezentuję .

25 lutego 2019 r.
Zobacz więcej »

Ściganie

Ściganie

Taki obrazek na przedwiosennym niebie . Wyglądam ciągnących żurawi , a tu w moją stronę sunie para pasażerska blisko i równolegle . Czterosmugowy transatlantyk i jakiś dwusmugowy mniejszy . Ale w oczach widać , że szybszy . Moment i w zenicie są już łeb w łeb , moment i mniejszy wyprzedza . I wtedy dopiero skręca , by sobie polecieć dalej własnym kursem .
Gdyby snuć skojarzenie z epoką wielkich parowców , to o ich prestiżu świadczyła liczba kominów ( vide „Titanic” ) Jakaż to była sromota , gdy dwukominowiec zdołał na morzu wyprzedzić czterokominowca ! A gdy jeszcze z takiego pomachano szyderczo kawałkiem liny , co miało oznaczać – A może was , niedojdy , wziąć na hol ?!!!
Oczywiście każdy z samolotów leciał własnym korytarzem i zaplanowaną szybkością - oczywiście , jeden o drugim był poinformowany i pewnie obserwował go na ekranie radaru - oczywiście , cała operacja wyprzedzania nie była motywowana jakimikolwiek emocjami - oczywiście …
Ale tak to sobie zinterpretowałem , żeby było trochę poezji w napowietrznej żegludze .

23 lutego 2019 r.
Zobacz więcej »

Smugi na niebie

Smugi na niebie

Nie chodzi tu akurat o permanentne - przez "wiadome siły" i "wiadomo czym" - napylanie nas przy pomocy smug kondensacyjnych samolotów ( od dziewięciu lat nie takie oszołomstwa do wierzenia podawano ) nie będzie to też mowa o książce Ryszarda Grundmana o takim właśnie tytule, Bo ten tytuł za zgodą autora został udostępniony czasopismu Stowarzyszenia Lotników Polskich . Pismo  wychodzi na ogól dwa razy w roku, wydawane jest w formie broszury na wysokiej klasy papierze.
Redzaktorem naczelnym jest inż. Jerzy Nowakowski .

 


Uwidoczniony w winiecie egzemplarz "Smug na niebie" nr 15/2018 liczy 108 stron o tematyce lotniczej, ma też m.in. dział humanistyczny o szerokim ujęciu. W najnowszym numerze pisma redakcja zamieściła na sześciu stronach informację o naszym RWD-5, a z innych bliższych SLE tematów zaanonsowałbym rozdział o polskim Dywizjonie Bonmbowym 305, a w nim mało znane, interesujące informacje na temat podpułkownika Stanisława Skarżyńskiego , pilota Wellingtona i jednocześnie komendanta lotniska Lindholme. Zginął 26 czerwca 1942 r .
By zarysować wyobrażenie o szerszym profilu tematyki "Smug na niebie", z rozdziału "Śladem mysli i słow ..." zacytuję dwie takowe :

Jedyną niebezpieczną rzeczą w lataniu jest ziemia   /Wilbur Wright - 1903 r/
Nie starzeje się ten, kto nie ma na to czasu  -   Beniamin Franklin


Jest też prowadzony przez Redaktora Naczelnego dział "Łacina na co dzień" , co pochwalam, bo lingva latina aż dziw jak mocno nadal egzystuje w polszczyźnie. Więc  kto by myślał, że Carpe diem wykłada się na nasze : "Jem karpia" , niech zaglądnie  do ostanich "Smug na niebie".

ZbS

 

21 lutego 2019 r.
Zobacz więcej »

Copyright © by Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991

Naszą stronę czytano 825957 razy